Skip to content

Kim jestem?

Myślę, że większość z Was, odwiedzających tę stronę już skądś mnie zna. Być może tylko z Internetu, a być może znamy się prywatnie i rozmawiamy na co dzień.

Dla tych jednak, którzy poznają mnie w tym miejscu pierwszy raz uprzejmie się przestawię – nazywam się Jakub Stanisław Wolak, mam już 27 lat, a pierwsze 19-ście z nich spędziłem w Dębicy – miejscowości słynącej z produkcji opon, znajdującej się w południowo wschodniej Polsce.

Gdy przyszedł czas na studia, wybrałem Wrocław i dziś mam nadzieję, że już tu zostanę. Piękne miasto, z możliwościami dużo większymi niż mała Dębica.

 

kubus3

Wychowany w świecie komputerów

Od młodych lat, żyłem w świecie komputerów, które z pewnością w jakiś sposób mnie ukształtowały. Młodszym przypomnę, że gdy w latach dziewięćdziesiątych stawiałem pierwsze kroki urządzenia mało gdzie można było je spotkać. U mnie jednak był, za sprawą mojego taty, który zaszczepił we mnie miłość do tych urządzeń.

Fakt, że zacząłem tak wcześnie sprawił, że gdy moi rówieśnicy dopiero pozwali uroki pierwszych gier, ja często nimi znudzony, próbowałem poznawać co jeszcze potrafią te maszyny. Nie rozkręcałem ich jednak, nie mam typu hardware’owca, a grzebałem w ustawieniach systemowych zmuszając często tatę do nocnego wgrywania Windowsa od początku.

Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak gdy pod koniec podstawówki otrzymałem własnego laptopa. Wreszcie mogłem do oporu eksperymentować, bez obaw o to, że pozbawię resztę domowników możliwości skorzystania z komputera. I nie zmarnowałem tej okazji – nie zliczę ile razy przywracałem kopię zapasową, wgrywałem raz Vistę, raz Linuxa, raz Sevena, poznając wady i zalety różnych systemów operacyjnych.

 

Webmaster od podstawówki

Zdobyte przy tym doświadczenie sprawiło, że bardzo szybko zapragnąłem się nim dzielić. Pisanie nigdy nie było dla mnie problemem, zarejestrowałem wtedy pierwszą domenę – Wolak.org i zacząłem budować pierwszą stronę. Na początku był prosty html, ale szybko przyszedł WordPress i… przygoda z nim trwa do dziś.

Był to gdzieś rok 2008, gdy skrypt ten miał niszową funkcjonalność i niszową popularność. Pomimo tego wydał mi się przyjazny i zacząłem budować pierwszą stronę. Pamiętam pierwsze pobierane szablony i długie godziny spędzone na konfigurowaniu bazy danych. Dziś kilkanaście lat później wciąż robię to samo, z tą różnicą, że znacząco szybciej.

Pierwsza strona www była okazją do nauki jej tworzenia, ale także do uzewnętrznienia swoich poglądów. Pisałem przede wszystkim o informatyce, a czytali mnie w większości znajomi, co było jednak okazją do ciekawych dyskusji w komentarzach. Pamiętam pierwsze wojny – iPhone konta Windows Mobile, Google kontra Microsoft i liczne pomysły na wpisy udowadniające, która z firm jest lepsza.

Zaczęta wtedy droga z tworzeniem WWW doprowadziła mnie aż tutaj – do komercyjnego projektowania stron, sklepów i przygotowania w wolnym czasie kolejnej wersji mojej własnej witryny.

Nie wiem, który już raz dzielę się z Wami historią mojego życia, przygotowując stronę o mnie. Jeśli jednak wciąż to czytacie, wiedzcie, że komputery nie zawładnęły mną całkowicie, wciąż mam inne zainteresowania i pasje.

Zaangażowany w działalność społeczną

Cóż zrobić, ona jednak także mnie ukształtowała. Z pewnością wpływ na to miał fakt, iż moja rodzina składa się ze zwolenników różnych partii i dyskusje nad słusznością jednej opcji nad drugą, były w moim życiu od zawsze. Z czasem i ja zacząłem się tym interesować, dyskutować, działać.

Dziś już jednak wiem, że w polityce najwięcej jest osób, którzy są w niej by wygodnie żyć… lub gdyż na inną pracę, z lepszą niż pensją niż minimalna szanse mają niewielkie. Miejsca dla tych, którzy chcą coś zmienić, jest w niej tak naprawdę niewiele.

Ja się jednak nie poddałem, zarejestrowałem własną fundację, mając nadzieję, że pomalutku, pomagając tym, którzy naprawdę chcą pomocy, można chociaż w małym kawałku zmienić świat.

 

Odkrywca nieodkrytych miejsc

Gdy komputery już całkowicie mnie zmęczą, albo gdy jest tak piękna pogoda, że po prostu nie można usiedzieć przez klawiaturą lubię zostawić je i pojechać w nieznane.

Najbardziej uwielbiam podróżować tam gdzie turystów jest niewiele, a gdzie widoki są piękne. Na szczęście takich miejsc jest wciąż stosunkowo dużo i wciąż wiele jest ciekawych rzeczy do odkrycia. Kiedyś dużo podróżowałem rowerem, dziś dwa kółka zamieniłem na cztery, pozwalające pojechać mi dużo dalej.

Najpiękniejszym miastem jest dla mnie Warszawa, państwem Ukraina, ale marzeniem Australia. Nie mniej, poza dzikim stepem Ukrainy, kilka lat temu urzekł mnie też Londyn, gdzie wśród ogromnych wieżowców czułem się jak mrówka.

Unikam natomiast miejsc stricte turystycznych – będąc w lipcu któregoś roku w Wenecji nie potrafiłem znieść ogromnego zgiełku i tłumu. Zdecydowanie bardziej podobał mi się od niej porzucony Czarnobyl, pokazujący jak szybko natura zaczęła powrót do swojej pierwotnej formy, gdy zabrakło człowieka.

Oto więc po prostu ja

Trochę informatyk, trochę podróżnik, trochę polityk i... jeszcze wiele tych postaci mam w sobie

Tego, której z nich jest aktualnie we mnie najwięcej, nawet ja nie potrafię dobrze określić. Wiem, że proporcje te nieustannie się zmieniają, a przez to zmienia się to co w danej chwili lubię najbardziej.

Nie mniej będę starał się tą zawsze najlepszą częścią siebie dzielić na tej stronie. Z racji tego, że tych postaci jest trochę tematów także nie zabraknie. Mam nadzieję, że nie zabraknie też sił i motywacji, by dzielić się z Wami tymi cechami!

Trzymajcie kciuki!

Jakub Stanisław Wolak

Twórca tej strony