Przez ostatni tydzień miałem niezwykłą przyjemność korzystać z dwóch, uchodzących za najlepsze na rynku, smartphone. Jednym był nowy iPhone 5, a drugim lider Samsunga – Galaxy SIII. Czas testów wykorzystałem także do własnej decyzji, – który z modeli zostanie moim głównym telefonem. Chociaż zapowiedziałem już wcześniej rozstanie się ze światem Androida, to muszę przyznać, że ciężko mi było podjąć ostateczną decyzję.
Pudełka
Standardowo zacznę od początku, a zatem od pudełek tych dwóch smartphone. Sposób pakowania zarówno jednego jak i drugiego, znacznie mnie zaskoczył. Samsung w końcu odszedł od Apple?owego sposobu zamykania zestawu. Pokrywa nie przykrywa już całego pojemnika, a sięga jedynie do jego połowy. Wizualnie dzieląc go na dwie części. Wewnątrz pudełka, komórkę od reszty akcesoriów, dzieli tekturowa listwa. Po jej wyciągnięciu, odkrywają się wszystkie pozostałe narzędzia – ładowarka, kabel USB, słuchawki, karta gwarancyjna oraz krótka instrukcja obsługi. Wobec tego normalnie, bez rewelacji.
U Apple jest nieco inaczej. Choć sam sposób otwierania i zamykania pudełka pozostał bez zmian, to po zdjęciu wieka, każdy kolejny krok zapiera dech w piersiach. Jeśli opakowanie Galaxy SIII jest ?dobre? to iPhone 5 jest wspaniałe. Telefon, od reszty akcesoriów wydzielony jest plastikową przegródką, a pod nią znajduje się wyprofilowane miejsce na słuchawki zamknięte w specjalnym opakowaniu, oraz ładowarkę i kabel. Wszystko ma swoje odpowiednie położenie, tak, że nawet osoba, która nie uczestniczyła w otwarciu zestawu, potrafiłaby bez problemu ułożyć wszystko tak jak było. Instrukcja wraz ze spinaczem do otwierania slotu kart sim, znalazły się w specjalnym, oddzielnym kartoniku. Apple zadbał o każdy najmniejszy szczegół, w pudełku aż pachnie porządkiem i elegancją!
Design
Gdy weźmie się do ręki oba telefony, wyłonić zdecydowanego zwycięzcę, jest już dużo trudniej. iPhone jest lżejszy, mniejszy, dobrze leży w dłoni, ale Galaxy SIII, także ma wyprofilowane rogi, piękną obudowę i w dodatku duży wyświetlacz.
Zacznę od komórki Apple – jej wykonanie pozostało w stylu modeli 4 i 4S, ale gdy weźmie się do ręki starszą i nową generację, to od razu łatwo odczuć, która jest nowsza. ?Piątka? ma zdecydowanie mniejszą wagę, jest odrobinę większa i cieńsza. Korzystam z jej czarnej odmiany, choć początkowo myślałem o białej. Jej czerń jest tak wyrazista, że gdy wygasi się ekran, to trudno znaleźć miejsce, gdzie się on kończy. Tylna część, także jest bardzo ciemna i poprzez to zlewa się z czarnym logiem Apple i napisem ?iPhone?, utrudniając ich zauważenie. Szkoda, bo przecież warto prezentować takie symbole.
Samsung najwyraźniej o tym wie, bo swoje logo umieścił w sposób bardzo widoczny zarówno na przedniej, jak i tylnej części obudowy. Galaxy SIII, którego testowałem był w błękitnych barwach. Muszę śmiało przyznać, że bardziej opływowy kształt telefonu, bardzo przypadł mi do gustu. Pomimo, dużego – 4,8 calowego wyświetlacza, dobrze układa się w dłoni i jego obsługa, w podstawowym zakresie jest możliwa jedną ręką. Zarzuty mogę mieć jedynie do plastikowej klapki, która już w momencie testowania, trzeszczała w okolicach złącza ładowania. Materiał, z którego została ona wykonana jest jednak z pewnością o wiele trwalszy od tego, którego użyto w przypadku poprzednika: Galaxy SII.
W iPhone, takie skrzypienie nie może mieć miejsca, ponieważ cała jego konstrukcja wykonana została z ?nierozbieralnego? aluminium. Wobec tego, aby dostać się do baterii, nie obejdzie się bez użycia specjalnego śrubokręta. Samsung jest bardziej konserwatywny i daje użytkownikowi nie tylko dostęp do baterii, ale umożliwia powiększenie pojemności telefonu, poprzez kartę pamięci. Jedyną nowością jest konieczność użycia mniejszej karty microSIM. Dzieje się to, jednak w czasie, gdy Apple w nowym smartphone wymusza korzystanie z jeszcze mniejszego standardu NanoSIM.
Do jednego i drugiego rozmiaru, kartę można przyciąć. Czy to za pomocą nożyczek – ale to wymaga fachowej ręki i dużej prezycji, lub za pomocą specjalnej wycinarki, którą za kilkadziesiąt złotych można kupić na Allegro. Oczywiście kartę można także odpłatnie, lub nie, wymienić na mniejszą u operatora komórkowego.
Użytkowanie
Pora jednak przejść do etapu oceny korzystania z obydwu smartphone. Galaxy SIII, ma aż o pół cala większy ekran od modelu SII, którego użytkowałem przed ponad rok. Choć jest to bardzo dużo, to ze względu na zmniejszone ramki okalające wyświetlacz, ze smartphone da się korzystać jedną ręką. Ogranicza się to, jednak tylko do podstawowych czynności, takich jak dzwonienie, pisanie SMS, czy przeglądanie internetu. Gdy chce się wykonać bardziej skomplikowane operacje, takie jak wypełnianie formularza elektronicznego, zmiana ustawień telefonu, bądź edycja dokumentów, konieczne jest zaangażowanie palców obu rąk. Przycisk ?power? znajduje się na górnej belce telefonu – to według mnie wada, bo trudno chwycić tak telefon, aby odblokować go, używając tylko jednej ręki. No chyba, że robi się to klawiszem Home – choć przyznam, że na co dzień, wygodniej było odblokowywać, klikając w klawisz znajdujący się na lewej bocznej ramce modelu SII. Klawisze głośności, port słuchawkowy i MHL nie zmieniły swojego położenia.
Wada jest jeszcze jedna – do wymiany karty pamięci konieczne jest wyjęcie baterii. Projektant tego modelu, znów zapomniał, co oznacza pojęcie ?pamięć wymienna?. Bez tego akcesorium, można się jednak spokojnie obejść, zwłaszcza, że smartphone występuje także w wersji z 64GB pamięcią.
iPhone 5 jest jednak zupełnie inny. Chociaż firma Apple, zdecydowała się na powiększenie ekranu w swoim telefonie, to jednak zrobiła to, w zupełnie inny sposób, niż zrobił to Samsung. Po pierwsze rozmiar zwiększył się tylko wzdłuż, co wciąż umożliwia pełną obsługę telefonu jedną ręką. Na wyświetlaczu zmieści się mniej, ale cała powierzchnia jest bardziej dostępna. Wszystkie, (czyli aż dwa) złącza w nowym iPhone znajdują się teraz na dolnej belce. Dzięki temu, powiększono nieco głośnik, zamontowano, aż dwa mikrofony – jeden do wyłapywania dźwięku, a drugi do wykrywania szumu (trzeci znajduje się obok aparatu), co pozwala usunąć z rozmowy niepotrzebne hałasy. To ciekawe, przydatne narzędzie, zwłaszcza dla osób, które często korzystają z telefonu w miejscach publicznych. Przyciski głośności nie zmieniły swojego położenia względem poprzedniej wersji. Obok nich znajduje się mały przełącznik, – którego przesunięcie wycisza telefon. Ot mała, ciekawa opcja, bo umożliwia szybkie wyłączenie dzwonka. Na zakończenie tej części napiszę jeszcze kilka słów o przycisku ?power?. W iPhone znajduje się on mniej-więcej w tym samym miejscu, co w Galaxy SIII. Z tym, że w komórce z iOS można sięgnąć do niego trzymając normalnie telefon. Jego konkurent, ze względu na większy rozmiar ekranu tego nie umożliwia.
iOS kontra Android
Czas na najważniejszą część tego porównania – wobec tego, na konfrontację dwóch mobilnych systemów operacyjnych. Dzieli je od siebie zupełnie różna filozofia działania. iOS jest zamkniętym, ściśle kontrolowanym przez Apple produktem. W tworzeniu platformy wykorzystanej w Galaxy SIII, uczestniczył zarówno Google, jak i Samsung. Z tego powodu, Android wykorzystywany w modelu i9300, ma wiele więcej możliwości, niż ten sam system na przykład w telefonach HTC. Już po pierwszym spojrzeniu na obydwa telefony, widać różnicę pomiędzy tymi systemami. TouchWizz – a więc nakładka graficzna Samsunga – umożliwia korzystanie z widgetów, na których można umieścić zarówno informacje o pogodzie, podgląd skrzynki mailowej, oraz inne przydatne dane. iOS tego nie umożliwia, a zatem na pulpicie można umieścić wyłącznie ikony do najważniejszych programów.
Interfejs iPhone, mocno mnie zaskoczył. Znajduje się w nim dużo więcej aplikacji, niż jest fabrycznie zainstalowanych w iPadzie. Zalicza się do nich, zarówno dyktafon, kompas, jak i nawet kalkulator, którego zabrakło w tablecie Apple. Oczywiście, nic nie przebije Samsunga, który swój system wyposażył zarówno w edytor zdjęć, pakiet biurowy, odtwarzacz DivX i wiele, wiele innych. Co więcej, obok domyślnego sklepu Google Play, znajduje się Samsung Apps, z którego można pobrać programy dostosowane szczególnie do tego modelu telefonu. Co ciekawe, wiele z gier i aplikacji dostępnych za opłatą w oficjalnym markecie, można pobrać za darmo wykorzystując narzędzie Samsunga. Oczywiście aplikacji jest tam dużo mniej, co wyklucza korzystanie wyłącznie z tej opcji. A szkoda, bo mój pierwszy rok z Androidem nauczył mnie, że działanie aplikacji z Google Play nie jest wcale takie pewne.
Galaxy SIII zaskoczył mnie przyjaznością obsługi. Nowa wersja TouchWizza, nacechowana jest płynnymi przejściami, spokojnymi animacjami, które sprawiają, że korzystanie z telefonu jest dużo przyjemniejsze, niż w poprzednich wersjach. Już w reklamach, ta komórka prezentowana jest jako ?zaprojektowana dla człowieka?. I to widać, zwłaszcza po wielu błękitnych motywach. Bardzo szybko i intuicyjnie przychodzi nauka obsługi tego telefonu. Gdy jednak wejdzie się w głąb systemu, ukazuje się ten sam, skomplikowany Android. Już w samej liście aplikacji, panuje bardzo duży bałagan i nie do końca wiadomo, do czego dany program służy. Jeszcze gorzej jest w ustawieniach, gdzie trudno nie zginąć od nadmiaru opcji. Jest tryb programisty, debugowania i wiele innych nieznanych mi pojęć. Naprawdę to jest dla człowieka?
Fajną opcją jest natomiast pasek powiadomień. Jest to jeden z niewielu elementów skopiowanych przez Apple z Androida. Niestety, projektanci umieścili tam jedynie powiadomienia, pogodę i widget giełdowy. W oryginalnej wersji znajduje się tam, zarówno opcja wyłączania WiFi, 3G i wiele innych, a nawet suwak umożliwiający zmianę podświetlenia ekranu.
Oczywiście najważniejszą aplikacją w obydwu systemach jest przeglądarka internetowa. To ona daje dostęp do świata z poziomu telefonu. Samsung nie zastosował jeszcze oficjalnie Google Chrome, a używa jego poprzednika Android Browser?a. Zapewne, w niedalekiej przyszłości dojdzie do połączenia tych dwóch produktów. Póki co, jednak, domyślnie nie obsługuje podglądania otwartych kart w komputerze, synchronizacji zakładek i wielu innych opcji.. Oczywiście Chrome, można doinstalować, ale jest on dostępny zarówno w Google Play jak i AppStore. Zabrakło mi też widoku kolumnowego, a więc dostosowywanie linijek tekstu, do aktualnego powiększenia. Stanowczo utrudnia to czytanie. Co ciekawe, nie ma w niej także Flasha, którego Adobe oficjalnie wycofał z Androida.
Te wszystkie elementy znaleźć można w Safari. Synchronizacja zakładek, jest możliwa nawet z Internet Explorerem dla Windows! Możliwe jest także otwieranie działających kart na komputerze – nie jestem jednak pewien czy działa to na PC. Z Safari dla OSX na pewno tak. Tryb reader, wzbudza moją sympatię, gdyż oferuje wyświetlanie wyłącznie samego tekstu, na całym ekranie. Nie pojawiają się przy tym reklamy i inne niepotrzebne elementy.
Trudno także, nie wspomnieć o innych programach. W przypadku iOS trudno znaleźć takie, które nie będą poprawnie działać. Wiele jest wciąż takich, które nie zostały zoptymalizowane pod iPhone 5. W takim przypadku, będą one wyświetlane w widoku 3,5 calowym, a niewykorzystana część ekranu będzie po prostu czarna. Korzystając z takich aplikacji, można poczuć, ile zyskało się dzięki powiększeniu wyświetlacza.
Taki problem nie występuje w Androidzie. Chociaż jest on stosowany w urządzeniach o różnych rozmiarach ekranu, to proporcje praktycznie zawsze są takie same. Wobec tego aplikacje są po prostu zmniejszane i powiększane. Nie oznacza to, że programy zawsze będą działać. Przez jakiś czas po premierze, oryginalne GTA zacinało na Galaxy SII, a na SI wszystko przebiegało prawidłowo. Teraz już działa poprawnie, ale dowód tego można wciąż znaleźć w archiwalnych komentarzach pod tą grą. Na SIII nie udało mi się, przez ten tydzień znaleźć niedziałających aplikacji. Nie mam jednak pewności, czy taki stan utrzyma się przez dłuższy czas.
Bateria
To co jest ważnym czynnikiem decydującym o wyborze smartphone jest długość pracy baterii. Zależy mi na jednym, – żeby smartphone wytrzymał dzień. Mogę go ładować co noc, ale musi być dostępny od 7 do 20. I początkowo, żaden z nich nie spełniał moich oczekiwań? iPhone już około godziny 14 był bliski zera. Co prawda dużo się nim bawiłem i pobierałem sporo aplikacji, ale pół dnia na baterii to stanowczo za mało. Galaxy SIII wytrzymał do 16, ale to także zbyt krótko. W jednym i drugim przypadku pomogło zoptymalizowanie ustawień. Wyłączenie 3G, zmniejszenie jasności ekranu itp. Ostateczne pomogło mi to osiągnąć wyznaczony przeze mnie warunek, w jednym i drugim smartphone.
Podsumowanie – czyli dlaczego kupiłem iPhone?
To chyba wszystkie czynniki, którymi kierowałem się przy wyborze smartphone. Ostatecznie wybór padł na iPhone. Chociaż zamawiając go przez infolinię Orange, zastrzegłem sobie możliwość zwrotu tego modelu, jeśli nie przypadnie mi on do gustu. Dałem więc Androidowi szansę. Niestety, duży rozmiar ekranu, wymienna bateria i otwarta platforma, nie zdołały mnie przekonać do wyboru popularnego smartphone. Zdecydowałem się na stabilny system, co najmniej kilkuletnie aktualizacje i wygodę obsługi jedną ręką. Niezwykły design, brak trzeszczących elementów, lub właśnie skrzypiący Samsung, utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Dodatkowym atutem jest dla mnie to, że mam już wszystkie urządzenia od Apple – komputer stacjonarny, laptop, tablet, odtwarzacz muzyczny a teraz jeszcze komórkę. I każde z tych urządzeń, wykorzystuję do czegoś innego. iPhone świetnie współpracuje z iPadem, dzięki czemu dane wielu aplikacji, są w natychmiastowy sposób przenoszone pomiędzy tymi urządzeniami. Dokument rozpoczęty na tablecie, dokańczam na smartphone. A zdjęcie zrobione w iPhone, edytuję na dużym ekranie iPada. W dodatku, moją dużą bazę muzyczną trzymam w iTunes Match, dzięki czemu nie zajmuje mi ona pamięci telefonu. Zapewne, jeszcze nie raz zatęsknię za wymienną baterią, ale ten design robi swoje.
Gdybym miał jednak wybierać jakiś sprzęt z Androidem, wybór stanowczo padłby na nowego Galaxy Note. SIII jest już za duży do obsługi jedną ręką, a wraz z ?tabletofonem? otrzymuję wygodny rysik, który mocno zwiększa możliwości tego urządzenia. Czy jednak model i9300 skazany jest na porażkę? Nie, nowy Galaxy to z pewnością, bardzo dobry następna SII, a więc dużego rynkowego hitu. Jest to więc już kolejny smarptohne Samsunga ?skazany na sukces?.
Samsung Galaxy SIII to poważny krok w dobrą stronę. To już nie jest, wyłącznie ?iPhone Killer? jakim był jego poprzednik. To zupełnie inny telefon, przeznaczony dla innego grona odbiorców. Koreański producent w końcu obrał własną ścieżkę i nią podąża. Apple natomiast nie zdecydowało się na tak poważną rewolucję – wolało dopracować swój poprzedni model telefonu, który i tak był nie małym sukcesem. Tym samym stworzył bardzo dobry produkt, który wciąż zasługuje na miano Mercedesa wśród smartphone?
Na pytanie jednak, który smartphone jest prawdziwym ?królem? każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Czasy, gdy na rynku był tylko iPhone, a potem długo, długo nic i dopiero reszta telefonów, z pewnością już się skończyły. Dziś konkurencja oferuje użytkownikowi, wiele opcji niedostępnych w świecie Apple. Wciąż jednak brakuje jej dopracowania i staranności jaką cieszą się produkty z nadgryzionym jabłuszkiem.
Jakub Stanisław Wolak