Moje grudniowe testy Sony Xperii Z1, podsumowałem słowami: „to bardzo dobry smartphone, lecz po prostu dla mnie zbyt duży”. Wygląda na to, że projektanci tej firmy, mocno wzięli sobie moje słowa do serca, gdyż niespełna miesiąc temu zaprezentowali, 4,3 calową wersję tego urządzenia. Nie mogłem zatem odmówić sobie jej przetestowania. Przyznaję, że jestem więcej, niż zachwycony…
Sony to gigant, który stosunkowo późno dołączył do bitwy o tytuł najlepszego producenta smartphone na rynku. Jego wcześniejszym modelom, firmowanym marką „Sony Ericsson” daleko było do ideału. Odkąd jednak gigant postanowił silniej zawalczyć o ten rynek, i wykupił swojego partnera, zmieniło się bardzo wiele. Po pierwsze, z oferty tego giganta, zniknęły dziesiątki różniących się jedynie szczegółami komórek, a twórca postanowił skupić się na grupie najlepszych smartphone firmowanych już tylko marką SONY. I naprawdę wygląda na to, że ta strategia przynosi sukcesy.
Tak jak w każdej recenzji, wspomnę o opakowaniu, w którym dostarczane jest to urządzenie. Tutaj Sony, wydaje się iść trochę na łatwiznę. Jest bardzo klasyczne i raczej nie wymagało od projektantów godzin pracy. Tak jak w „dużej” Z1, przypomina opakowanie od bombonierki, oczywiście w dużo mniejszym rozmiarze. Na plus zasługuje natomiast jego wnętrze: znajdziemy w nim spory zestaw akcesoriów: ładowarkę, kabel USB i podstawowe instrukcje, oraz jeden ciekawy dodatek: przejściówkę umożliwiającą podłączanie pendrive i innych urządzeń z USB do telefonu. To bardzo praktyczna opcja, którą miło wspominam jeszcze z czasów, gdy używałem Samsunga Galaxy SII.
Sony Xperia Z1 Compact to smartphone, który bardzo przypomina swojego większego i starszego brata, wszystkimi elementami, poza rozmiarem. Obudowa, tak jak poprzednio, jest bardzo prostopadłościenna, chociaż nie ma tak ostrych krawędzi jak iPhone 5/5S. Sony, nie zapomniał o wyposażeniu swojego małego dzieła, we wszystkie najważniejsze złącza oraz porty i zabezpieczył je zaślepkami, aby móc zapewnić wodoodporność.
Przód smartphone, to duży 4,3 calowy ekran, nad którym widnieje jedynie ładnie prezentujący się napis SONY, oraz mała videokamerka. Chociaż telefon nie ma fizycznych przycisków na froncie urządzenia, to pod wyświetlaczem znajduje się centymetrowa, zupełnie niewykorzystana ramka. Boczne ścianki to port mini jack oraz pozostałe zakryte zaślepkami złącza. Znajdują się tam także 4 przyciski: power, głośniej, ciszej oraz spust aparatu. Warto też wspomnieć o tym, że prawa krawędź Xperii, zawiera miejsce na Magnetic Dock, który pozwala szybko podłączyć telefon do ładowania. Wymaga to specjalnego docka, który nie jest dołączany do urządzenia. Ramka smartphone wykonana jest z aluminium, co podkreśla jego klasę. Wisienką na torcie jest piękny tył urządzenia: w moim przypadku biała tafla szkła, z eleganckim napisem SONY i niżej XPERIA, oraz dużą dziurką dla aparatu i diody LED.
Sony nie poszedł śladami Samsunga i nie wpakował do mniejszego modelu, słabszych podzespołów. Xperia Z1 Compact ma czterordzeniowy procesor, 2GB RAM i 16GB pamięci flash. Wielu producentów oszczędza na słabszych urządzeniach, montując w nich mniejsze dyski, co poważnie je ogranicza. Na szczęście nie Sony. W telefonie znajduje się aparat z matrycą 20,7 Mpix. Uzupełnia go 2 megapixelowa frontowa kamerka. Całość zasila bateria o pojemności 2300 mAh, czyli prawie o 900 mAh więcej niż iPhone 5S!
W codziennym użyciu
Sony Xperia Z1 Compact to pierwszy, testowany przeze mnie smartphone z Androidem, który ma optymalne parametry sprzętowe, oraz, którego można bez trudu obsługiwać jedną ręką. W momencie, gdy producenci wydają się zapominać już o tej zalecie, powrót do niej, jest naprawdę przyjemnym zaskoczeniem. Dzięki temu, mogłem spokojnie kupić bilet, stojąc w zatłoczonym autobusie czy zmienić odtwarzany album w biegu. A co ważne, 4,3 calowy ekran, jest wciąż wystarczająco duży do przeglądania stron internetowych, grania w większość gier czy nawet do oglądania filmów. Wykonałem wszystkie te czynności na tym urządzeniu i przyznaję, że przy żadnej nie odczułem dyskomfortu związanego ze zbyt małym ekranem.
Androidowi w Xperii Z1 Compact naprawdę niewiele można zarzucić. Pracuje bardzo płynnie, podczas dwutygodniowych testów ani raz nie odmówił mi posłuszeństwa, a jego funkcjonalność bardzo pozytywnie zaskakuje. Wśród ustawień tego systemu, znalazłem takie opcje jak „tryb rękawiczek”, który pozwala korzystać z ekranu dotykowego nawet zimą, czy „lokalizację WiFi”, która automatycznie uruchamia tę antenę, gdy znajdziemy się w miejscu, w którym byliśmy kiedyś połączeni z siecią bezprzewodową. Przyznaję, że są to bardzo praktyczne dodatki, usprawniające codzienne korzystanie z urządzenia. Przydatnym elementem jest również dioda powiadomień, która delikatnym miganiem, powiadamia o tym, że na telefonie czeka na nas jakiś komunikat. Żadnej z tych opcji nie powstydziłoby się Apple i przyznaję, że chętnie zobaczyłbym je wszystkie w iPhone.
Nie oznacza to niestety, że przesiadka z iOS nie wiązała się z żadnymi ograniczeniami. Gdy przełożyłem kartę z iPhone do Xperii, okazało się, że mogę korzystać jedynie z transmisji HSDPA, podczas gdy, w telefonie Apple miałem do dyspozycji połączenie 3G. Próbowałem kontaktować się w tej sprawie z Orange, nawet przywróciłem ustawienia fabryczne na telefonie, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Xperia ma wbudowane złącze „magnetic dock” służące do ładowania urządzenia. Niestety znajduje się ono na prawej ściance urządzenia, co uniemożliwia korzystanie z niego w muzycznych stacjach dokujących. To dla mnie spora wada, bo korzystając z takiej stacji, zrozumiałem ile szczęścia może przynieść słuchanie muzyki, podczas ładowania telefonu.
Sprzętowo Sony, powinien popracować jeszcze nad jakością przeprowadzanych przez swoje telefony połączeń. Po przesiadce z iPhone na Xperię, już przy pierwszej rozmowie, poczułem, że przez ten sprzęt rozmawia się dużo gorzej. Głos był zarówno bardziej cichy, jak i mniej wyraźny. Konsultując ten fakt z moimi rozmówcami, dowiadywałem się, że taki efekt jest też słyszany przez drugą stronę. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, że Sony nie zastosował technologii usuwania szumów. Przypomnę, że iPhone 5 i nowsze, mają wmontowane trzy mikrofony: dwa do rejestrowania głosu, a jeden do wychwytywania szumów, które następnie są usuwane. Umożliwia to lepsze rozmawianie w zatłoczonych miejscach. Brak tego elementu w Xperii, nie oznacza, że telefon ten nie nadaje się do wykonywania połączeń. Tak nie jest, chociaż są one na niższym poziomie, niż te wykonywane przez iPhone.
Kilka słów należy się aparatowi jaki jest wbudowany w to urządzenie. Matryca 20,7 Mpix, powinna zdeklasować wszystkie inne, jakie dostępne są na rynku. Niestety tak nie jest. Podczas kręcenia filmów i zbliżania obrazu, efekt był wyraźnie gorszy, niż na 8 megapixelowej kamerze, wbudowanej w iPhone 5. To spora wada, która jednak nie przekreśla całkowicie tego urządzenia. W standardowym trybie, filmy są bardzo dobrej jakości, barwy są wyśmienicie odtworzone, a dźwięk jest bardzo wyraźny.
Naturalnie Xperia Z1 Compact deklasuje konkurencję, jedną opcją: wodoodpornością. To cecha, która naprawdę sprawia, że chcę mieć ten telefon. Zwłaszcza, że Sony zrobił to w naprawdę dobry sposób. Wyposażył swój sprzęt w dedykowany klawisz do aparatu, który pozwala robić zdjęcia pod wodą, gdy nie działa standardowy dotykowy ekran. Telefon natomiast można bez trudu obsługiwać nawet mokrymi rękoma. Tym samym dla maniaków długich kąpieli, sprzęt ten może okazać się niezastąpiony, gdyż spokojnie można przeglądać strony WWW, grać w gry, czy czytać ebooki, będąc w jacuzzi. A co ważne, zastosowania dla wodoodporności, nie kończą się przy wyjściu z basenu. Przydaje się ona w tak pozornych sytuacjach jak rozmowa w deszczu, czy zwyczajny upadek telefonu do kałuży, po którym wiele podobnych urządzeń, wymagałoby gruntownej naprawy. A dla Xperii nie jest to żadnym problemem.
A oto kolejny film nakręcony testowaną Xperią na basenie w Dębicy:
Ostatnią kwestią, którą chciałbym poruszyć jest bateria w tym urządzeniu. Miałem niebywałą okazję porównać ją, z tą, która wbudowana jest w iPhone 5c. Z racji tego, że obydwa urządzenia, które testowałem, były nowe, wynik można traktować jako obiektywny. Jednoznacznie, zwycięstwo muszę przyznać Sonemu, którego akumulator był w stanie zasilać Xperię przez półtora dnia intensywnej pracy. I to jest bardzo dobry rezultat, bo telefon Apple, już po dniu podobnie intensywnych testów, miał jedynie kilka procent mocy. Jestem naprawdę zaskoczony, bo do tej pory to iPhone’y, królowały w rankingu, najbardziej zoptymalizowanych do pracy na baterii. 900 mAh baterii więcej, okazuje się jednak, nadrabiać wszystkie zaległości Google.
Przyznaję, że ciężko mi będzie się rozstać z tym urządzeniem. Na pewno dużo trudniej niż z iPhone 5c. Sony zrobił smartphone, którego naprawdę nie powstydziłoby się Apple! Ma zarówno bardzo elegancki design, rozsądny rozmiar wyświetlacza, jak i rozmaite dodatki, które czynią go jednym z najlepszych urządzeń na rynku. Gdybym miał powiedzieć, czego w tym urządzenia, najbardziej brakuje, bez zająknięcia wymieniłbym: aplikacje z iOS, chmurę iCloud i iMessage. Ale to wszystko. Ku mojemu zaskoczeniu nawet sam Android w tym urządzeniu spisuje się całkiem nieźle. I naprawdę składam pełne słowa uznania dla Sonego, bo Xperia Z1 Compact mnie urzekła.
Poprzeczka zawieszona przed iPhone 6, jest na bardzo wysokim poziomie. Obserwując ostatnie kroki w Apple, zastanawiam się jednak, czy firma ta, jest jeszcze w stanie ją przeskoczyć. Jestem jednak spokojny. Produkty konkurencji, są już naprawdę na bardzo dobrym poziomie i do perfekcji brakuje już niewiele.
Czyżby Sony, w obliczu klęski, przegrupował siły i teraz tryumfalnym krokiem, wraca na pozycję lidera? Wszystko wskazuje, że tak się dzieje!