Przygoda z iPadem Mini nie zaspokoiła we mnie głodu sprawdzania nowych urządzeń. Po dwóch tygodniach spędzonych z tabletem Apple, postanowiłem przetestować rozwiązanie od Google: Nexusa 7 najnowszej generacji. To właśnie ten sprzęt, pojawił się, jako główny konkurent, podczas prezentacji „małego” iPada w 2012 roku. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie: czy Android może już śmiało konkurować z iOS?
Nexus 7 zapakowany jest w kolorowe, równie estetyczne, jak iPad, pudełko. Widać, że producenci zrozumieli, że opakowanie to ważny element każdego produktu i dbają o to, aby prezentowało się ono jak najlepiej. Równa zgoda panuje w kwestii akcesoriów, jakie dokładane są do samych urządzeń. Są to jedynie: ładowarka, kabel USB i zestaw instrukcji. Tak jest i tym razem.
Nexus 7 od pierwszego spojrzenia, zachwyca kompaktowością. Jest jeszcze mniejszy i lżejszy od iPada, przez co łatwiej trzyma się go w dłoniach, nawet przez dłuższy czas. Jego obudowa została starannie przemyślana i idealnie dopracowana. Od tabletu wręcz epatuje czerń, którą widać zarówno na frontowej, jak i tylnej części urządzenia. Gdy jest ono wyłączone, trudno dopatrzyć się miejsca, gdzie kończy się ekran, a zaczynają otulające go ramki. Tył to jedynie ładny napis Nexus i mniejszy z logiem producenta: firmy Asus. Nie znalazło się nawet miejsce dla logotypu Google. Elegancja i prostota w jednym wydaniu. Przyznaję, że jestem tym zachwycony, nie mniej, niż iPadem Mini.
Warto napisać także kilka słów, o materiale, z którego wykonane są plecki tego urządzenia. To guma, która o wiele bardziej od plastiku i aluminium, odporna jest na zarysowania. Tym samym, tablet ten można odważniej nosić ze sobą, w plecaku, kłaść na stole, nie obawiając się, że naruszymy jego elegancki design. Przyznaję, że w epoce, delikatnych urządzeń, które trzeba ochraniać w dużych i niewygodnych etui, jest to spora zaleta.
Nexus 7 ma ekran o proporcjach 16:9. Dzięki temu tablet łatwiej trzyma się w dłoniach, gdyż można go spokojnie uchwycić za tylną krawędź. W użyciu ten układ sprawdza się podczas oglądania filmów – cały ekran, wykorzystywany jest na prezentację obrazu. iPad z proporcjami 4:3 nie może pochwalić się tymi zaletami. Z drugiej strony rozmiar tabletu Apple, daje programistom więcej miejsca, które mogą przeznaczyć dla swoich aplikacji. Z tego powodu programy i strony internetowe uruchomione na iOS prezentują więcej informacji, niż te na Androidzie.
Systemem, który obsługuje Nexusa 7 jest oczywiście Android. Cechą, która wyróżnia ten tablet, jest to, że nie ma on żadnych nakładek, programów dokładanych przez producenta. Samsung, Sony i inni więksi twórcy urządzeń z tym systemem, dodają do nich własny software. Zabieg ten pozwala wyróżnić je, a jednocześnie poszerzyć własne urządzenia o niedostępne u konkurencji funkcje. Google dostarczając „czystego” Androida, ma na celu umożliwienie wydania aktualizacji, zaraz po ich premierze. Przyznaję, że chociaż użytkownikiem Androida jestem od 2011 roku, to nigdy dotąd nie miałem do czynienia, z jego podstawową wersją, jaką wydaje Google.
Zaskoczony jestem tym, jak ubogi jest „goły” Android. System ten nie zawiera eksploratora plików, aplikacja do muzyki, ma tylko podstawowe opcje, a sam interface jest prosty do szpiku kości. Jako użytkownik równie prostego iOS, powinienem być z tego zadowolony. Jednakże, moja przygoda z urządzeniami innych firm, udowodniła mi już nie raz, że te dodatki są bardzo funkcjonalne. Mam na myśli przede wszystkim Samsunga Note 8, który zawiera chociażby obsługę dwóch aplikacji jednocześnie, USB-hosta, czy trybu ekranu przeznaczonego do czytania, czy usprawnień związanych z rysikiem. To dodatki, które naprawdę przydają się w codziennym użyciu. I brakuje ich w Nexusie. Wybierając tablet z Androidem warto zatem odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest dla mnie ważniejsze? Szybkie aktualizacje, czy dodatkowe opcje, które dokładają producenci. I szkoda, że użytkownicy tej platformy, muszą stawać przed takimi wyborami.
Przez ostatnie 2 tygodnie miałem okazję sprawdzić Nexusa w różnych zastosowaniach. Z racji świątecznego okresu i kilku związanych z nim wyjazdów, wykorzystałem go w podróżach, jako nawigację. Doceniam to, że Google nie ogranicza swoich tabletów i montuje odbiornik GPS, także w wersjach wyposażonych jedynie w antenę WiFi. Apple w tej kwestii jest bardziej skąpe i dokłada go tylko do wersji 4G/LTE.
Ze względu na swój rozmiar, trzymanie Nexusa w jednej dłoni nie sprawia najmniejszego problemu, przez co oglądanie na nim filmów, czytanie ebooków, czy przeglądanie Internetu, siedząc na sofie, jest bardzo przyjemne. Przydatną opcją jest tryb pełnoekranowy w wielu aplikacjach, który pozwala wyświetlić obraz w miejscach gdzie znajdują się wirtualne przyciski. Poszerza to dostępną przestrzeń do maksimum. Szerokie, boczne ramki, ułatwiają trzymanie tabletu w dłoniach w trybie horyzontalnym.
Gry to także żaden problem dla Nexusa 7. Przetestowałem na nim GTA Vice City, Asphalta 8 i kilka innych produkcji i każda działała bez najmniejszych problemów. Rozmiar Nexusa sprawia, że dobrze sprawdzi się on jako mobilna konsola, choć, warto pamiętać, że na Androida gier jest dużo mniej niż na iOS. Te, które są, działają na nim jednak bez zarzutu, a sterowanie nimi jest bardzo wygodne.
Pomimo wszystko Nexus 7 w mojej opinii zupełnie nie nadaje się do zaawansowanej pracy. Po pierwsze, uważam, że nawet rozmiar iPada Mini jest do niej zbyt mały, a co dopiero o cal mniejszego tabletu Google. Dodatkowo, na niekorzyść Nexusa wpływa fakt, iż w zasobach Google Play jest dużo mniej rozbudowanych programów, niż w AppStore. Sensownych narzędzi do montażu filmów, bardziej rozbudowanej obróbki dokumentów, czy edycji fotografii, jest naprawdę bardzo mało. Proporcje Nexusa dodatkowo utrudniają korzystanie z rozbudowanych opcji. Ostatnim aspektem jest bateria, która nie pozwala na korzystanie z tego sprzętu przez dłuższy czas.
Akumulator to z pewnością cecha, która wypada najgorzej w porównaniu Nexusa z iPadem. Już same cyferki mówią za siebie: tablet Google ma 3950 mAh, a Apple 6471 mAh. Gdy dołoży się do tego jeszcze mniejsze zoptymalizowanie Androida i większą zasobożerność aplikacji na niego tworzonych, wynik nie może być inny. Nexus trzymał średnio o połowę krócej niż iPad Mini Retina. W praktyce w świąteczne dni, gdy pracował pełną parą, z trudem wytrzymywał pełny dzień bez ładowarki. Obawiam się, że gdybym posiadał wersję z LTE, wynik byłby jeszcze gorszy.

Pomimo tych wad przyznaję, że Google stanęło na wysokości zadania. Nexus 7 nie jest najlepszym androidowym tabletem jakiego sprawdzałem, ale w swojej półce cenowej to prawdziwy mistrz. Należy pamiętać, że jego podstawowa wersja jest o połowę tańsza, niż koszt iPada Mini z Retiną, który ma bardzo podobne podzespoły. W mojej opinii obydwa te sprzęty nie nadają się do zaawansowanej pracy, ale sprawdzą się jako „kanapowe” centra rozrywki. W tym aspekcie Androidowi naprawdę niewiele brakuje już do iOS. Pytanie czy iPad jest zatem wart podwójnej dopłaty pozostawiam do samodzielnego rozważenia…
Dziękuję firmie Asus za dostarczenie mi tabletu do testów.