Ten wpis miał dotyczyć konferencji Apple. Miał być opublikowany już blisko tydzień temu. I zapewne byłby dużo bardziej optymistyczny niż ten. Niestety taki nie będzie. Wszystko przez awarie sprzętowe, które okazują się wcale nie być rzadkością.
Gdy decydowałem się na pierwszego Maca, konsultantka w iSpocie zapewniała, że to komputer na lata. „Apple nie stosuje budżetowych podzespołów, korzysta jedynie z tych od sprawdzonych dostawców, dzięki czemu jej sprzęty należą do najmniej awaryjnych” – te słowa utkwiły w mojej głowie już dziś. W podobnym tonie zawsze wypowiadali się Steve Jobs i Tim Cook i to tłumaczyło mi wysoką cenę produktów tej firmy. I długo wierzyłem, że tak jest. Niestety ostatnie dni były dla mnie kubłem zimnej wody.
Zaczęło się od awarii komputera mojej siostry. Oczywiście MacBooka, no bo z jakiego innego mogłaby korzystać młodsza siostra MacUsera. Komputer z 2012 roku, ale bez wydłużonej gwarancji, więc o bezpłatnej naprawie nie mogło być mowy. Po zdiagnozowaniu usterki, jaką była awaria karty graficznej, wniknąłem głębiej w temat i okazało się, że to typowy problem w tych modelach. Wielu użytkowników żaliło się, że naprawa tego podzespołu kosztuje blisko 2000 złotych, bo grafika jest wlutowana w płytę główną i jej wymiana jest bardzo problematyczna. Prościej wymienić całą płytę. Oddałem więc komputer do nieautoryzowanego serwisu, który, jak się potem okazało, na szczęście, rozłożył ręce i poinformował mnie, że nie jest w stanie zdobyć odpowiednich podzespołów do tej operacji.
W tym czasie Apple ogłosiło program pogwarancyjnej naprawy tych MacBooków. Od 27 lutego Apple zobowiązało się za darmo naprawiać te komputery, o ile tylko odda się je do autoryzowanego serwisu. Byłem zatem jednym z pierwszych w Polsce użytkowników korzystających z tego programu i Cortland w równo tydzień wymienił mi całą płytę główną na nową. Oczywiście w pełni profesjonalnie i bez opłat. Pieniądze zaoszczędzone na naprawie mogłem wydać na dysk SSD i teraz komputer śmiga jeszcze szybciej niż wcześniej.
I w tym momencie powinienem się cieszyć. Apple bez opłat naprawiło mój laptop, mimo iż był po gwarancji. Dziennikarskie doświadczenie nie pozwala mi jednak przejść obojętnie wobec wszystkich tych użytkowników, którzy doświadczyli tego problemu wcześniej niż ja. Wielu z nich zdążyło już naprawić ten sprzęt za własne pieniądze, bo dyrekcja firmy z Cupertino najdłużej jak to możliwe zwlekała z ogłoszeniem programu naprawczego. Zapewne gdyby problem wystąpił chociaż miesiąc wcześniej, i ja dokonałbym podobnej naprawy… Tym razem po prostu miałem szczęście. Inni już nie.
Niestety to nie jest koniec. W ubiegłą środę OS X w moim MacBooku zaczął działać niemiłosiernie wolno. Chociaż stało się to nagle, to pecetowe doświadczenie kazało mi podejrzewać, że to wina systemu. Zaplanowałem jego reinstalację, ale odwlokłem to najdłużej jak mogłem, bo Windows wciąż działał bez szwanku. I ku mojemu zaskoczeniu nawet pełny format nie przyniósł rezultatu. System mimo wgrania zupełnie od zera wciąż działał tak samo wolno jak wcześniej. Oszczędzając Wam długiego poszukiwania rozwiązania problemu, wreszcie udało mi się go znaleźć: instalacja systemu na HDD. Jeszcze nie wiem, czy to wina uszkodzonego dysku SSD, ale póki co OS X na dysku talerzowym działa bez zakłóceń.
W międzyczasie zacząłem zastawiać się nad aktualizacją mojego sprzętu. Chociaż mam go przez dwa i pół roku i jeszcze nie planuję go zmieniać, to awaria sprawiła, że zacząłem zastanawiać się nad tym, czy nie zdecydować się na przesiadkę na urządzenie z retiną. Niestety doświadczyłem tego o czym pisałem już w styczniu. Tim Cook wie dokładnie jak wydoić mnie do ostatniej złotówki i MacBook, którym byłbym naprawdę zainteresowany kosztuje ponad 9 tysięcy złotych. A wcale nie musi być szybszy od tego, który mam.
I nie jest to jedyny problem. Otóż wymiana komputera wcale nie gwarantuje, że moje problemy się skończą. Mój bliski kolega poinformował mnie o problemie z odklejającą się matrycą w jego rMBP. I z podesłanych przez niego informacji wynika, że nie jest jedyny ze swoim defektem. Fora w internecie wręcz wrzą od zdjęć od użytkowników, którzy doświadczyli podobnego kłopotu. Niestety Apple nie chce przyjmować tych modeli na gwarancję, tłumacząc to „kosmetyczną usterką”. Tego samego doświadczył mój kolega, który próbował oddać ten sprzęt do serwisu. Nie pomógł nawet telefon na infolinii Apple, która słynie z bardziej przyjaznego podejścia do użytkowników. Kazano mu czekać na „pogwarancyjny program naprawczy”. Nie wiadomo jednak kiedy i czy w ogóle się on pojawi. Może dopiero wtedy gdy odpowiednio dużo użytkowników zrobi to za własne pieniądze.

A to nie jest jedyny problem. Wsłuchując się w słowa polskich i zachodnich użytkowników Apple, dociera do mnie, że awarie tych komputerów wcale nie należą do rzadkości. Obserwuję, że najbardziej problematyczne są komputery z retiną, ale i MacBooki Air także nie należą do idealnych. Należy być świadomym, że dziś niemal wszystkie komputery Apple należą do stale zalutowanych i nawet mała awaria może wiązać się z koniecznością wymiany płyty głównej. Dlatego warto jest wykupić plan Protection Care, bo wtedy przez 3 lata od zakupu, koszt takiej operacji poniesie Apple. Jednak to kolejny dodatek do ceny MacBooka, który podnosi ją o ponad 1000 złotych. Choć i bez tego są one bardzo zawyżone.
I niestety słowa o wykorzystywaniu jedynie najlepszych podzespołów, od sprawdzonych dostawców, jakie usłyszałem od ekspedientki w iSpocie, są dziś dla mnie jedynie chwytem reklamowym nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości. Sprzęty Apple psują się jak wszystkie inne, a z racji walki o maksymalne odchudzenie produktu, jego naprawa jest zdecydowanie trudniejsza i droższa. Ten fakt ich nie przekreśla – to wciąż bardzo dobre komputery, dające swoim użytkownikom zdecydowanie więcej niż klasyczne pecety. Zdaje sobie sprawę, że to konsekwencja minimalizmu i wprowadzania nowych technologii przed wszystkimi innymi.
Szkoda tylko, że w ofercie nie ma już nowych urządzeń, korzystających ze starszych rozwiązań, ale za to mniej zawodnych. Ich brak skutecznie zniechęca mnie do wyboru nowego komputera tej firmy.