Mało jest telefonów, które podobają mi się od pierwszego spojrzenia. Prawdę powiedziawszy nawet do designu nowego iPhone musiałem się nieco przekonać, by zacząć odkrywać jego uroki. Gdy, już jako posiadacz najnowszej wersji telefonu z nadgryzionym jabłuszkiem, zobaczyłem na żywo Samsunga Galaxy SIII Mini, zostałem bardzo zaskoczony. Czyżby Samsung czytał moje wpisy i stworzył rozsądną rozmiarowo wersję swojego topowego modelu? – pomyślałem. Nie ukrywam, że od razu miałem ochotę przetestować ten telefon. Gdy zatem pojawiła się okazja, żeby go nabyć, nie zastanawiałem się ani chwili. Pora zatem opisać mój powrót do Androida i znów zastanowić się nad przyszłością tej platformy.
Niemalże równo z zakupem iPhone 5, otrzymałem od Samsunga, model SIII do testów. Miałem okazję, na żywo porównać te dwa smartphone. Wadą koreańskiego telefonu, która bardzo mi przeszkadzała, była jego wielkość. Nie da się go obsługiwać jedną ręką, a przez to korzystanie z niego w codziennym biegu jest bardzo utrudnione. 4 calowy ekran iPhone wydał mi się przy nim niemal idealny. To właśnie spotęgowało moje zaskoczenie gdy zobaczyłem wyświetlacz bardzo podobnych rozmiarów w ?małym? Galaxy S3. Chociaż już we wrześniu zapowiedziałem rozstanie z Androidem, postanowiłem dać mu jeszcze jedną szansę.
Moim głównym telefonem jest iPhone 5 z 32GB dyskiem. Na co dzień wykorzystuję go do sprawdzania poczty, przeglądania internetu, czytania ebooków oraz słuchania muzyki. Trochę rzadziej zastępuje mi nawigację czy kamerę. Mam na nim sporo aplikacji, z których regularnie korzystam. Ponieważ jednak w mojej ofercie abonamentowej, pakiet Internetu jest bardzo mały, wspieram się kartą z Play, na której znajduje się dosyć spory pakiet internetu. Numer ten wykorzystuję także do odbierania połączeń od osób z rodziny korzystających z usługi ?nieograniczone rozmowy w Play?. Długo szukałem odpowiedniego telefonu, dla tej drugiej karty. Po kilku nieudanych próbach z telefonami za 200 – 300 PLN postanowiłem dołożyć nieco więcej pieniędzy i kupić telefon ze średniej półki.
Samsung Galaxy SIII Mini wygląda jak zmniejszona wersja modelu i9300. Na przednim panelu ładnie prezentuje się napis ?Samsung? obok, którego umieszczono kamerę, głośnik i czujnik zbliżeniowy, a pod wyświetlaczem duży przycisk home i dwa mniejsze klawisze – menu i wstecz. Tak samo jak w wielu innych modelach, są one podświetlane, dzięki czemu po wygaszeniu wyświetlacza, stają się całkowicie niewidoczne. Na prawej ściance znajduje się jedynie klawisz power, a na lewej głośniej/ciszej. Góra to wyjście na słuchawki – oczywiście typowe złącze miniJack, a dół to port microUSB. Tył telefonu wyposażony jest w aparat, lampę błyskową, którą można wykorzystywać jako latarkę oraz głośnik zewnętrzny.
Od strony technicznej podobieństw do pełnego Galaxy S3 jest już dużo mniej. Model mini ma słabszy, bo dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1GHz (w i9300 zamontowano czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,4GHz). Różnica jest zatem dosyć spora, warto zadać sobie jednak pytanie, czy obecny użytkownik jest w stanie wykorzystać taką moc? Na szczęście Samsung nie ograniczył tańszego modelu jeśli chodzi o RAM – w obydwu telefonach znajduje się po 1GB pamięci. Gorzej jest już z dyskiem – model mini ma tylko 8GB przestrzeni na dane użytkownika. Dostępny jest też slot na karty pamięci do 32GB. Słabszy jest też aparat, bo wykonuje zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 5 megapixeli.
To tyle z technicznej strony. Chciałbym teraz skupić się na moich odczuciach odnośnie samego telefonu. Już od samego początku zachwyciło mnie to, jak dobrze leży on w dłoni i jak wygodnie obsługuje się go jedną ręką – bez problemu można sięgnąć kciukiem w każdy skrawek ekranu. Jednocześnie – w porównaniu z moim iPhone – ekran Samsunga, wydał mi się bardzo wielki – wszystko za sprawą proporcji 4:3, a nie 16:9, które zastosowało Apple. Tym samym telefon jest nieco szerszy, ale pozwala zobaczyć więcej. Z tego powodu, gdy mam przy sobie obydwa smartphone (a tak jest prawie cały czas) i chcę przeglądnąć Internet, sięgam zwykle po Androida.
Jeśli ktoś poprosiłby mnie o wskazanie czego najbardziej brakuje mi w iOS, bez zastanowienia powiedziałbym – widgetów. Pozwalają one nie tylko upiększyć Androida, ale i bardzo przyśpieszają pracę – bez uruchamiania jakiejkolwiek aplikacji mogę włączyć latarkę, sprawdzić najbliższe wydarzenia w kalendarzu czy ostatnie wpisy na Twitterze. To wszystko mam dostępne z poziomu pulpitu. Nie zapominam też o klawiaturze Swype, o której pisałem już dziesiątki razy. Właśnie przez to, że niewiarygodnie przyśpiesza pisanie, umożliwiając przy tym wygodne korzystanie z polskich znaków.
Samsung Galaxy S3 Mini oferuje wszystkie ciekawe software?owe narzędzia, jakie można znaleźć w pełnym S3. Jest to zatem nakładka TouchWiz Nature UX, Smart Stay, który obserwuje czy użytkownik na niego patrzy i jeśli stwierdzi, że tak, to nigdy nie wygasi ekranu. Są też S Voice, Direct Call i pozostałe opcje z dużego S3. Cieszę się, że nie zostały one wycięte, gdyż są bardzo przydatne.
Niestety, gdy nie mam przy sobie iPhone i muszę korzystać tylko z Androida, szybko czuję poważny niedosyt. Brakuje mi wielu aplikacji, których używam na iOS. Jest to słownik językowy Pons, czytnik gazet czy ebooków kupionych w iTunes Store czy w końcu ciekawych gier. Niestety chociaż Google Play powoli dogania AppStore pod względem ilości dostępnych aplikacji, to wciąż bardzo daleko mu do poziomu jaki oferuje market Apple. Co ważne braków takich nie odczuwam korzystając tylko z iPhone: ciekawych programów, wydanych wyłącznie dla Androida jest bardzo mało.
Jednym z powodów, dla których zdecydowałem się na powrót do Androida, była chęć sprawdzenia usługi Google Music. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, ale Google umożliwia przechowywanie na jej serwerach muzyki z komputera. Można ją do woli odsłuchiwać i ściągać na telefonach i tabletach z Androidem. Jest to usługa bardzo podobna do iTunes Match. Niestety wciąż dostępna tylko dla Amerykanów. Udało mi się, obejść to ograniczenie. Zakładając konto jako użytkownik z USA uzyskałem do niej dostęp i mogłem przesłać moją bibliotekę iTunes. Sprawdza się to znakomicie, muzyka zgrana na komputerze, jest automatycznie wysyłana do chmury. W tym wypadku naprawdę chylę czoła dla Google, gdyż zaoferował za darmo coś, za co Apple wymaga opłaty.
Poważnym problemem Samsunga Galaxy S3 Mini jest też jego mała ilość pamięci wewnętrznej. Chociaż można rozszerzyć ją do 32GB za pomocą kart pamięci (co zresztą zrobiłem), to powierzchni tej nie sposób wykorzystać. Aplikacje bardzo niechętnie przenoszą swoje dane na ten wymienny nośnik: dla przykładu muzyki pobranej z Google Music, nie da się w łatwy sposób przenieść na kartę pamięci. Tak samo jest z większością gier i ustawień. Pozostaje mi zatem poważnie się ograniczać i przyglądać rozmiarowi aplikacji, chociaż paradoksalnie ilość dostępnej przestrzeni w Galaxy?m jest większa niż w iPhone! Był to jeden z powodów mojej ucieczki z Androida, we wrześniu 2012 roku, który wciąż nie został naprawiony.
Ważnym aspektem na jaki zawsze zwracam uwagę przy zakupie jest czas pracy na baterii. Korzystając cały czas z Galaxy i iPhone, miałem okazję wprost sprawdzić, który z nich szybciej się rozładuje. Na iPhone mam stale włączone WiFi (niezależnie od tego czy z niego korzystam czy nie), oraz transmisje danych przez GSM (ale z wyłączonym 3G). Gdy próbowałem coś takiego zrobić na Samsungu, okazywało się, że telefon w połowie dnia był rozładowany. iPhone spokojnie wytrzymuje dzień takiej pracy, mając jeszcze 20, 30% poziomu energii w akumulatorze. Zatem, jest aż tak źle? Nie, gdy zacząłem ręcznie wyłączać WiFi i ograniczyłem transmisję danych w aplikacjach, czas pracy na baterii poważnie wzrósł. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest w tym trochę mojej winy, bo wiele danych, chociażby właśnie widgetów, synchronizuje się z siecią, na co zużywana jest energia. Ograniczając to, zrezygnowałbym z poważnej zalety Androida, czego robić oczywiście nie chcę. Niestety w takim trybie Samsung domaga się ponownego naładowania, już około godziny 17:00, po standardowym dniu użytkowania.
Co ciekawe ładowanie iPhone też trwa dużo szybciej niż SGS3 Mini. Gdy telefon od Apple informuje o całkowitym naładowaniu akumulatora, koreańska komórka, ma dopiero 60% energii. Naturalnie zachodzi to w sytuacji, gdy obydwa smartphone są ładowane od zera.
Android znów zawiódł mnie w kwestii bezpieczeństwa – jedna z gier pobranych wprost z marketu Google, wysłała SMS na numer premium co kosztowało mnie 30,75 złotych. Wiem, wiem – mogłem czytać opis produktu i zapoznać się z uprawnieniami aplikacji. Mogłem też zainstalować antywirus. Tylko – po co mam to robić? Wróciłem z pięknego świata iOS, gdzie jeśli widzę ciekawą aplikację to po prostu ją instaluję. Wiedząc, że nie wykradnie mi danych i nie nabije mi dodatkowych kosztów. Jeśli mi się nie podoba, to po prostu ją usuwam. Ekosystem Androida jest inny – pozwala wszystkim na wszystko, co niestety też powoduje problemy.
Benchmarki
W testach wydajnościowych iPhone 5 zostawia daleko w tyle swojego konkurenta. Podczas gdy komórka od Apple zdobywa 1660 punktów, w teście Geekbench, Samsung osiąga jedynie wynik o ponad 900 punktów mniejszy, zdobywając: 750 pkt. Zatem gdzieś w granicach iPada drugiej i trzeciej generacji i nieco więcej od iPhone 4S i najnowszego iPoda Touch. Pomiar jest oczywiście dokonywany gdy na urządzeniach jest zainstalowany fabryczny system, bez działających aplikacji w tle, przy użyciu tego samego narzędzia.
Podsumowanie
Samsung Galaxy S3 Mini to z pewnością bardzo ciekawy telefon. Wygląda właśnie tak, jakby został stworzony dla użytkowników, którym doskwierał rozmiar S3. Dla mnie to poważniejszy konkurent dla iPhone 5, niż model i9300. Poza mniejszym ekranem, oferuje wszystkie funkcje znane z S3. Brakuje mi jedynie większego dysku, bo mocniejszego procesora zupełnie nie potrzebuję.
Niestety, przez ostatnie pół roku w świecie ?zielonego robocika? nie doszło do żadnych pozytywnych zmian. O aktualizacji smartphone?ów do wersji 4.2 zupełna cisza i tak raczej pozostanie, w Google Play wciąż panuje niebotyczny bałagan, a producenci wciąż nie mogą się zdecydować czy wolą wbudowaną pamięć czy karty SD. Z tego powodu, cieszę się, że mogę korzystać z iOS i zastanawiam się nad tym, aby dać szansę nowemu Windows Phone 8. Oferuje już dostęp do kart pamięci, wszystkie najpotrzebniejsze aplikacje są już w Marketplace, a sam system to ciekawa alternatywa.
Podsumowując: Samsung Galaxy SIII Mini mógłby być ciekawym konkurentem dla iPhone. Spokojnie można z niego korzystać jedną ręką, ma szerszy ekran i wszystkie ulepszenia od koreańskiego producenta. Jak dla mnie to jeden z najciekawszych smartphone z systemem Google na rynku. Niestety to właśnie wady Androida, są największymi problemami, podczas użytkowania tego telefonu. Z tego powodu uważam, że na średniej półce cenowej, wciąż jest miejsce dla innych systemów operacyjnych. Trudno się zatem dziwić plotkom o tańszych iPhone. Mogłyby poważnie zawalczyć o użytkowników już zniechęconych Androidem. Czy taki krok Apple jest realny? Dziś już wszystko jest możliwe.
Jakub Stanisław Wolak